Tajemnice Złego – warszawskiego Zorro z powieści Leopolda Tyrmanda – zna prawie każdy. Teraz, dzięki po raz pierwszy tak drobiazgowo i solidnie wykonanej przez Marcela Woźniaka detektywistycznej wręcz pracy biografa, możemy też poznać sekrety życia autora tej znakomitej książki.

 

Książek o Leopoldzie Tyrmandzie ukazało się już kilka. Ta biografia jest jednak najbardziej przekrojowa, jej autor dotarł do informacji, których dotąd nie znała nawet rodzina pisarza. W ładnie wydanym, wzbogaconym mnóstwem zdjęć, zamkniętym w twardej oprawie tomie dostajemy opowieść zaczynającą się jeszcze przed narodzinami Tyrmanda, a kończącą już po jego śmierci.

tyrmand

Chłopak urodzony w żydowskiej rodzinie w Warszawie w roku 1920 nie mógł mieć łatwego czy nudnego życia. Poznajemy dzieciństwo Tyrmanda, które spędził ganiając po Parku Saskim i ulicy Trębackiej, gdzie mieszkał. Potem wraz z nim docieramy do Paryża, gdzie przez rok studiował architekturę. Zaraz wybucha wojna, w ciągu której Tyrmand znalazł się w Wilnie, w Niemczech, pływał na statkach, wreszcie trafił do Norwegii.

Po zakończeniu walk i powrocie do Warszawy, dziennikarzowi i przyszłemu pisarzowi wiodło się raz lepiej raz gorzej. Z czasem coraz bardziej szykanowany przez władze, wyjechał, by na stałe osiąść w Stanach Zjednoczonych. Do kraju już nie wrócił. Zrobił to po latach jego syn, Matthew.

Z frapującej opowieści, którą snuje przed czytelnikiem Marcel Woźniak, wyłania się postać niejednoznaczna. Tyrmanda – kobieciarza (miał trzy, zawsze o wiele lat młodsze od niego żony). Tyrmanda – wielbiciela i znawcy jazzu. Tyrmanda – pisarza i publicysty, aktywnie uczestniczącego w ówczesnym światku literackim. Tyrmanda – poszukującego szczęścia rodzinnego i stabilizacji. Tyrmanda – zadufanego w sobie egocentryka. Bo biografia ta nie jest laurką na cześć. Woźniak odkrywa przed nami czarne i białe karty w historii pisarza. Nie feruje też wyroków. Przedstawia źródła i pozwala czytelnikowi samemu wyciągać wnioski.

A źródeł tych jest ogromna ilość. Marcel Woźniak wykonał mrówczą, śledczą, ale i zapewne pasjonującą robotę, tropiąc ślady pozostawione przez Tyrmanda w Polsce i na całym świecie. Przeczytał stosy książek i dokumentów dotyczących pisarza, obejrzał filmy, rozmawiał ze znajomymi Tyrmanda, poznał jego rodzinę (okazało się, że wie więcej o Tyrmandzie niż jego dzieci), zdołał namówić do dyskusji tych, którzy dotąd o autorze Złego mówić nie chcieli. Pojechał nawet do USA, by zapoznać się z materiałami pozostałymi po Tyrmandzie, a zgromadzonymi w Archiwum Hoovera na Uniwersytecie w Stanford.

Woźniak zdobyte informacje skompilował w arcyciekawą opowieść o fascynującym człowieku. Do tego skonstruował swoją książkę na wzór dobrego kryminału, w którym na końcu czeka na nas rozwiązanie zagadki. Kiedyś wróżka przepowiedziała Tyrmandowi, że jego śmierć będzie taka, jak jego życie. Czy miała rację? I o co tak naprawdę w tym chodziło?

Pełno tu anegdot związanych z pisarzem i jego środowiskiem. Tyrmand jawi się nie tylko jako autor Złego, ale i szeregu innych tytułów, które nie zawsze łatwo mu było opublikować. Jest tu też świetnie opisane tło historyczne, dzięki któremu możemy dowiedzieć się nieco więcej o motywacjach Tyrmanda. Widać w jego losach pewną przewrotność. W komunistycznej Polsce dążył do wolności, kierując swe sympatie ku Ameryce. Gdy już za wielką wodę wyjechał, zmienił się w strażnika wartości konserwatywnych.

Marcel Woźniak pisze niezwykle obrazowo. Gdy relacjonuje swoje spotkania z kolejnymi świadkami historii, mamy je niemal przed oczami, jak kadry z filmu. W tekście Woźniak po raz wtóry powtarza wiele informacji, przez co w zasadzie poszczególne rozdziały książki można czytać na wyrywki, a i tak sens opowieści zostanie zachowany.

Jako „kryminalistka” muszę się tylko przyczepić do pewnego stwierdzenia – otóż przytaczany Zygmunt Miłoszewski w żadnym razie nie jest autorem kryminałów retro (s. 275). W jednym miejscu zostały też pomylone napisy pod zdjęciami.

Śmierć Leopolda Tyrmanda miała być taka, jak jego życie. A jego życie było tak pasjonujące, jak jego książki. Przynajmniej opowiadane przez Marcela Woźniaka. Inni pisarze, póki mogą, powinni się bić o to, by zyskać sobie takiego biografa.

Marta Matyszczak

Marcel Woźniak

Biografia Leopolda Tyrmanda. Moja śmierć będzie taka jak moje życie

Wydawnictwo MG

Warszawa, 2016

451 s.